Strona główna > CIEKAWOSTKI > RAPORT NIK O DODATKACH DO ŻYWNOŚCI

RAPORT NIK O DODATKACH DO ŻYWNOŚCI

raport nik

Jak wiemy dodatki do żywności są w większości produktach. Teoretycznie powinny być bezpiecznie dla zdrowia i życia człowieka. Państwowa Inspekcja Sanitarna zapewnia, że dodatki nam nie szkodzą, bo ustalone są limity. Natomiast, przeciętny konsument (jeżeli nie zwraca uwagi na etykiety), może spożyć różne dodatki do żywności i one sumują się. Co między innymi przedstawia raport Najwyższej Izby Kontroli. Postaram się z niego wyłuskać najważniejsze informacje.

 

Streszczenie raportu NIK


Do stosowania w żywności jest dopuszczone 330 dodatków do żywności, gdzie 200 jest objęta limitem ilościowym. Mogą pełnić 27 różnych funkcji technologicznych.

Jakie to dodatki (m.in.):

 – wzmacniacze smaku

 – konserwanty

 – stabilizatory

 – przeciwutleniacze

 – barwniki

 – substancje słodzące

 – substancje wypełniające

 

Fakty z raportu NIK:

 

– przeciętny konsument spożywa ponad 2 kg dodatków do żywności

 – 70 % diety człowieka z krajów rozwiniętych pochodzi z żywności przemysłowej

 – dodatków do żywności nie można stosować do TYLKO kilku produktów: żywność nieprzetworzona, miód, masło, mleko pasteryzowane i sterylizowane, naturalna woda mineralna, kawa, herbata liściasta

 

Zanim dodatki dostaną się do żywności musi posiadać ocenę bezpieczeństwa dla zdrowia dokonywaną przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). NIK podkreśla, ocena dotyczy jednego produkty. Nie ma żadnych badań w kierunku kumulowania dodatków do żywności oraz ich reakcje z lekami.

 

W tej chwili EFSA bada wszystkie dodatki zarejestrowane przed 2009 rokiem, ich weryfikacja ma trwać do 2020 roku.

Z listy dodatków dopuszczonych do żywności już usunięto barwnik E 128, używany do nadawania koloru mięsu. Ograniczono także stosowanie trzech innych barwników: E 104, E 110 i E 124, dla których obniżono akceptowane dzienne spożycie odpowiednio: 20-krotnie, 2,5-krotnie i blisko 6-krotnie.

 

NIK alarmuje, że system nadzoru nad stosowaniem dodatków nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa żywności.

 

Przebadane próbki


W latach 2016-2017 zbadano 8817 próbek żywności:

 – 14% próbek niezgodne z deklaracją producenta

 –  tylko w 11% próbkach nie znaleziono dodatków do żywności

 – sałatka warzywna ze śledziem i groszkiem zawierała ich 12 dodatków, w kiełbasie śląskiej znaleziono ich najwięcej – 19

 –  przeciętny konsument może spożyć w ciągu jednego dnia 85 różnych substancji dodatkowych. Gdyby skorzystał z kupionych w sklepie gotowych potraw, dodatków spożytych w ciągu dnia mogłoby być znacznie więcej.

 – organy dotychczas nie monitorowały, ani nie oceniały ryzyka związanego z kumulacją wielu dodatków w produktach spożywczych, ewentualnego ich działania, jak również interakcji z innymi składnikami diety czy lekami

 

Spożycie kwasu sorbowego i sorbinianu potasu w grupie dzieci 4-10 lat przekroczono o 291%!

 U 5% dzieci i młodzieży (1-17 lat) pobranie tych dodatków wynosiło aż 681%!

 

Sorbinian potasu to konserwant używany w ciastach i ciastkach, pieczywie, napojach.

 

Wskazano, że niektóre barwniki (E120 koszenila, E124 czerwień koszenilowa i E 129 czerwień Allura), mogą powodować groźny dla życia wstrząs anafilaktyczny!

Jako dodatki o wysokim potencjale pronowotworowym wymieniono konserwanty: kwas benzoesowy (E 210) i jego pochodne oraz azotyny i azotany (E 249, E 250, E 251, E 252).

Użycie kwasu askorbinowego E 300 może przyczyniać się do powstania nadkwasoty, tworzenia kamieni nerkowych, a w wyniku jego reakcji z benzoesanem sodu E 211 uwalnia się rakotwórczy benzen.

Kwas askorbinowy wykryto w aż 96 próbkach.

NIK negatywnie ocenia Główny Inspektorat Sanitarny, nie uświadamia i nie informuje społeczeństwa o skutkach spożywania dodatków do żywności.

Ponadto NIK sugeruje, że na etykietach powinny znaleźć się informacje o dodatkach do żywności, ich limity.

 

 

Podsumowanie


NIK zamierza podjąć wiele kroków, by polepszyć bezpieczeństwo konsumentów. Czy wreszcie się coś zmieni? Czy czeka nas rewolucja etykietowa i żywieniowa? Czy rząd dostrzeże problem?

Jak na razie sami musimy dbać o swoje zdrowie i czytać etykiety. Mam nadzieję, że fakty o żywności pomagają w utrzymaniu dobrego zdrowia.

 

 

Szczegóły raportu NIK: https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/e-w-zywnosci-bez-kontroli.html